Obserwatorzy

czwartek, 14 czerwca 2012

Chwalę się i dziękuję :)

Przyszły do mnie ostatnio 2 optymistyczne przesyłki :)
Pierwsza przybyła wygrana w candy u Małego Osa. Mnóstwo papierków i wycinanek, filiżanki, serduszka, tagi, motylki...duuuużo ..widać na zdjęciu.  I jeszcze pełno drewnianych koralików,
Papierki już w użyciu, właśnie potrzebowałam takich soczystych kolorów a nie mam, co dziwne bo wiecznie wynoszę jakieś karteluchy z papierniczego :)
Bardzo dziękuję :)


A druga paczucha przyszła od Ivy - wygrana w wyzwaniu Diabelskiego Młyna za noteso-magnes. :)
Piękne papierki z kolekcji Be optimistic - całe mnóstwo. Już jest na nie mały plan...o ile nie będzie mi szkoda pociachać....co może się zdarzyć, bo póki co boję się napsuć :)
 Kartony i dodatki :)  Nie miałam jescze takich kwiatuszków...super są. I tasiemki, i tagi  i perłowe pręciki.
Bardzo dziękuję  :)
Jak takie coś potrafi umilić dzień, nawet taki pochmurny jak dziś :)
Jestem szczęściarą czasami i cieszy mnie to :)
A teraz do roboty......hej ho hej ho ...by się szło....(by się wolało nie iść ale jak trzeba to trzeba :))

środa, 13 czerwca 2012

"słitaśna" torebeczka dla młodej damy :)

Miała być różowa....i wyszła jak widać szalenie różowa :) Miałam zostawić bez kwiatków, ale dla 7-letniej panny to lepiej z kwiatkami.  .I jest jaka jest. Może jutro podmienię zdjęcia bo dziś wyszły takie niemrawe, ale pochmurny dzień jest....po burzach trwających pół nocy ...wrrrrrr
Torebeczka się otwiera...schowane tam zostaną życzenia i jakiś drobiazg.
Róż to  zdecydowanie nie moja bajka....o nie.. I to nie tak że nie lubię tego koloru, nawet noszę różowe ubrania (w moim zaawansowanym wieku ;)) Ale jakoś nigdy nie umiałam dobrać innych kolorów do różu.


Ponieważ ma serwetkę i perełki zgłaszam ją na wyzwanie na blogu Rapakivi
A skoro są kwiatuszki to mogę też zgłosić tu: Na strychu . Motylkowy papierek pochodzi właśnie z tego sklepiku. Przeleżał u mnie chyba grubo ponad rok...ale się przydał :)
Kurs na torebeczkę: Cafeart
Zielonkawe kwiatuszki zrobione przez moją siostrzenicę...to właśnie dla jej koleżanki ta torebeczka.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

znowu kółka :)

Się "zakółkowałam" na dobre :) Ale to takie nieszkodliwe. To na razie ostatnie...chyba. Szydełko poszło w odstawkę na razie.  Dostałam cudne serwetki stokrotkowo-koniczynkowo-biedronkowe więc czas kleić i lakierowac :)
Koła są spore z koraliczkami, tak ostatnio lubię. Koraliki się błyszczą a jak się błyszczy coś to mnie od razu się lepiej podoba :) Koraliki dostałam od tej zdolnej kobiety...przydały się ...bardzo dziękuję raz jeszcze :)
Bazy robiłam niestety sama, wolę gotowe  - na szczęście zaopatrzyłam się w takowe...tak na zapas :)
Pierwsze kolczyki są mocno-różowe a koraliczki takie łososiowe raczej. Na zdjęciu średnio widać.
Te takie czarno-herbaciane.
Powiem Wam...nie znam się za dobrze na kolorach.... Podobno jak facet.


sobota, 9 czerwca 2012

ciemną nocką

Ciemna noc to pora w której ja najlepiej funkcjonuję, tzn, jestem najprzytomniejsza i najjaśniej myślę. Niestety nie mogę w nocy za bardzo nic robić, bo mieszkam z ludzmi, którzy o tej porze normalnie, po ludzku śpią...hałasy niewskazane. Trudno.
Jestem lekko...chora i w zwiazku z tym nie mam na nic ochoty. Wiem że niebawem przejdzie, ale męczące jest takie łażenie z kąta w kąt. Cośtam tworzę, ale czasem są takie dni, że nic a nic nie wychodzi tak jak należy. Usiłuję stworzyć słodką kartkę dla dziewczynki.....szał kolorów mi wychodzi ;)
Jeden starszy wytwór kolczykowy srebrny mi się uchował. Reszta bez zdjęć. Ten wytwór bardzo mi się podoba, bo ładnie się mieni w słońcu :)
A tak w ogóle jestem szczęściarą ostatnio...ale o tym niebawem :) A podobno 13-ty taki nieszczęsliwy dzien a to moja data urodzin :)
Podatki nadal mnie męczą....pewnie dlatego, że mimo mojego zawodu nie czuję się pewnie w tej dziedzinie.  Nadprodukcja papierzysk mnie po prostu wnerwia....
Z niczym się nie wyrabiam...
Potrzebuję wiedzy jak zarządzać czasem...i to nie na żarty, bo mam wrażenie że mimo bezrobocia czas mi ciągle umyka.
Pozdrawiam wszystkich, którzy zaglądają do mnie.


wtorek, 5 czerwca 2012

naskładane i wydziergane

Przeziębiłam się.....dziś. I klimatyzacja samochodowa mi szkodzi na głowę...
Lenię się ostatnio jeśli chodzi o twórczość jakąkolwiek...bo zgłębiam tajniki VAT-ów, PIT-ów i tym podobnych. Nie podoba mi się ;)
Mój kwitnący wytwór został wyróżniony i wygrałam śliczne papierki co mnie baaaardzo cieszy :)
A teraz starsze wytwory których nie pokazywałam
Wydziergane z cieniutkich nici.
 Agatki mają już nową właścicielkę. :)

Kolczyki decu się suszą, może niebawem skończę, słoiczek na przyprawy się suszy, pudełka też się suszą.. notesiki w ilości 23 sztuk się nie suszą ale "się robią" :) ....i teraz sobie patrzę na początek posta gdzie napisałam że się lenię :) Chyba jednak nie jest tak źle.
Dziękuję za to że zaglądacie. :)

sobota, 2 czerwca 2012

Prezenty czyli znowu się chwalę :)

No długo mnie nie było haha, 1 dzien chyba. Ale chcę się pochwalić :)
Wreszcie mogę pokazać co do mnie przyszło w ramach mini-wymianki kolczykowej zorganizowanej przez Anię
Ja swój prezent dostałam od Agi. Optymistyczne, energetyczne sutaszki szczególnie przypadły mi do gustu, ale błękitki też bardzo mi się podobają. Dziękuję Ci za prezent raz jeszcze. :)
Ja wysłałam do Agi zestawik widoczny poniżej. W pierwszej wersji dziergane kolczyki były inne tzn też czarne, ale koraliki inne....ale cóż...kiedy chciałam zrobić zdjęcie na parapecie to mi jeden kolczyk wpadł za kaloryfer i do tej pory tam tkwi i tak zostanie chlip chlip. Zrobiłam więc drugie podobne i takie dostała Aga. :)  Los wybrał dla niej inne kolczyki haha...a raczej moja niezdarnosc :)
I jeszcze pochwalę się jakie piękne serwetki dostałam od Moniki. Pokaźny stosik. Mam serwetki z ziółkami - mogę dokończyc słoik ;).  Moja paczka dla niej czeka na wysłanie więc nie pokażę. Dziękuję Moniko jeszcze raz.

czwartek, 31 maja 2012

kolejny wytwór...i przerwa

Ostatni wytworek....a potem siadam do podatków. Żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce ...:)
Wytwór dzisiejszy to zawieszka na drzwi...nie wyszła taka jak chciałam, ale może jeszcze w międzyczasie zrobię inną.
Że też ja nie wpadłam na taką zawieszkę jak pracowałam jeszcze....takie ostrzeżenie dla współpracowników z rana haha :) Będę wieszać jak mąż wróci z emigracji....on zawsze wstaje bardzo rano  i się tłucze. A ja jestem stworzenie bardziej nocne..i wstawanie rano jest dla mnie ciężkie :)
Zgłaszam to na wyzwanie w UHK Gallery
I to moja póki co ostatnia zabawa bo czasu nie będzie na razie.
I jeszcze się pochwalę co dostałam od Marty w ramach wymianki związanej z moim candy. :) Piękne serwetki, koniczynki o które prosiłam i inne rzeczy.....i jeszcze te herbatki mniammmmmmmm
Dziękuję :)


środa, 30 maja 2012

dziergana torebeczka na telefon i inne rzeczy

Cóś takiego...Potrzebuję takiej rzeczy głównie teraz latem, gdy wyruszam na spacer z moimi psami. Noszę sukienki, które nie mają kieszeni. A bez telefonu w polu daleko od domu czuję się dziwnie..Torebeczka mi się więc przyda. Oprócz kieszonki na telefon są dwie płaskie kieszonki na np. kartę do bankomatu. Wykorzystam więc też torebeczkę może czasem jako organizer do torebki czy plecaka. Takie coś robilam pierwszy raz i nie po raz pierwszy stwierdzam, że dla mnie to za duże "dzieło" :) No i szyć musiałam a jakoś ostatnio mi z tym nie po drodze...a kiedyś lubiłam. hmm
Cóż...zobaczę jak się będzie nosić, w razie "W" się przerobi :)

Są guziki i koraliki...koraliki z kawałka naszyjnika, który dostałam kiedys od siostry dzięki czemu mogę zgłosić "toto" do wyzwania OD KOMPLETU

Dziękuję za miłe opinie pod postem z notesem. :) I tak nie zamierzam się tym razem zniechęcać ale mile słowa zawsze są pomocne. Notes już w użyciu co mnie bardzo cieszy :)
Jeszcze Wam pokażę moją kotkę - jakie sobie ładne miejsce do spania znalazła skubana :)
A wczoraj coś mi przyszło z bezsenności wreszcie i złapałam licznik u Magdy. Taka miła niespodzianka :)

A jeśli ktoś chciałby zapolować na mój licznik 40000 to proszę bardzo. Proszę o screen-a ekranu z tą liczbą. Jakieś kolczyki w nagrodę wydziergam albo "poskładam". :)

niedziela, 27 maja 2012

noteso-magnes doniczkowy - bardzo kwitnący :)

Z cyklu...inne wytwory.
Takie coś poczyniłam..a zmobilizowalam się dzięki wyzwaniom. Już dawno kilka dziewczyn mi radziło żeby się w to bawić bo to motywuje do działania (a ja potrzebuję kopa), ale jakoś nigdy nie mogłam zdążyć.
Udało mi się zdążyć teraz :)
Nie jest to może jakiś szałowy wytwór, ale ja się z papierem dopiero zaczynam oswajać. Po pierwszych próbach kiedyśtam troszkę się zniechęciłam i stwierdziłam ze ja z moimi skłonnnosciami do przesady to się nie nadam Ale mnie ciągnie troszkę  to się nie będę zniechęcać - może kiedyś wyjdzie coś "do rzeczy":)
A to szalony notes lodówkowy - juz na lodówce. Kwiatuszków sama nie zrobiłam  - (troszkę je tylko "podrasowałam") , dostałam w ramach wymianki z Ewą dawno temu i szkoda mi ich było użyc bo takie cudne:)
Pocieszam się, że kuchnię mamy dość pastelową a do tego ciemną, więc troszkę koloru tam się przyda. :) Hihi. No i uwiązany długopis nie zginie - bo zwykle ginie.
Jak mówiłam - skłonności do przesady :)



Kwitnący noteso-magnes spełnia wytyczne wyzwania:
w Diabelskim Młynie :) - kwiatki, perełki i takie tam, żywe kolory i owady i wstążka nawet :)


Oraz u BerisArt - motyli całe stado
Raz kozie śmierć - jak to mówią.
Pozdrawiam i lecę w pole z psami poganiać. :)

środa, 23 maja 2012

Kolczyki dla far-focle

Już mogę pokazać, bo dotarły do nowej właścicielki . Kolczyki wysłane w ramach candy - miały być zielone :) To są. Z marmurem w soczystym kolorze.
Taki drobiazg :)
Fajnie się robiło tą paczkę.
Ostatnio głównie robię prezenty i wymianki i tak jest dobrze.

kulinarne

Popularne posty