Obserwatorzy

poniedziałek, 14 listopada 2011

Chwalę się bo jest czym :)

Dziś się nie będę rozpisywac....boli mnie ząb i chyba dlatego.
Oto efekty wymianki z Hanią . Dostałam cudne rzeczy - oto one.





Były jeszcze cukierki i herbatki ale zostały pożarte i wypite zanim zrobiłam zdjęcia.
Wszystko jest cudne ale najbardziej zachwyciły mnie sutaszki. Idealne dla mnie. Bardzo dziękuję raz jeszcze. Trudno nie kochać wymianek nie? ;)

Jeszcze małe ogłoszenie:
Na dogomanii a dokładnie pod tym linkiem znajduje się bazarek na którym można licytować moje starsze biżutki - potem będą jeszcze książki ale na razie je pakuję. Wszystko to dla kotów którymi opiekuje się Fundacja Chatul  Zapraszam też na ich bazarek z kalendarzami i beloczkami.

Pozdrawiam  serdecznie.

poniedziałek, 24 października 2011

szaro się zrobiło...

Ale nie w mojej twórczości . Ja lubię kolor ;) Ale humor mam "szary" - niestety fakt - bylo ładnie i słonecznie i kolorowo, a tu dziś tak buro i zimno i ogólnie, że się tak wyrażę BLE.  .Ale przeżyję...na pocieszenie dziś gotuję zupę ogórkową, której jestem wielbicielką ;)
Siedzę i kleję pudełeczka na biżu, bo mi się skończyły skubane ;p. I usiłuję stworzyć album dla znajomych synka (1 rok) - to kolejny przejaw mojego "geniuszu" haha - album dla chłopca to trudna rzecz jak ktos lubi wszędzie wtryniać kwiatuszki, kokardki i koronki ;). Album to ogólnie trudna rzecz - ale jakoś dam radę - tylko ten mąż mnie pogania a tego to ja nie lubię - bo on sobie myśli że to takie hop-siup phi.
Ale się znowu rozpisałam jak szalona ...
A teraz kolczyki - maczkowe takie dla jednej dziewczyny o bardzo maczkowym nazwisku. Prezent dla Niej od Mojego M. - ponoć się podobały, ale czort wie ;)
Ogólnie cośtam sobie dłubię w czasie kiedy nie zgłębiam tajników ustawy o VAT (ble po raz kolejny) - ale nie mam zdjęć, bo nie mogę jakoś rozpracować mojej nowej zabawki którą dostalam od męża - aparat Panasonic. Aparat super, pełno funkcji  - tylko fajnie by było wiedzieć jak to poustawiać ;) - przekłamuje mi kolory i teraz się męczę jak to ustawić.
Zdjęć biżuterii ślubnej na razie nie mam - czekam aż dostanę. \
pozdrawiam wszystkich i wracam do ogórkowej

P.S. Tak sobie myślę że chętnie wymienię się na jakieś książki....z tym że ja nie mam nic ambitnego, bo czytam zazwyczaj lekkie łatwe i przyjemne "dzieła".

piątek, 21 października 2011

chwalę się

troszkę późno ale po tym weselu to miałam trochę porządkowania wszystkiego.  Do rzeczy, bo znowu zaczynam się zbytnio rozpisywać nie na temat.
Zapisałam się kiedyś na candy u Asi i nie zostalam wylosowana ;p...ale za to dostałam nagrodę pocieszenia i to jaką ... Oto ona.
Obrazek z aniołkiem. Teraz widzę że fotkę zrobiłam troszkę źle, bo nie widać ze brzeg obrazka zdobi delikatna koronka która bardzo ładnie się komponuje i jeszcze dodaje mu uroku.

Serwetka, która juz panoszy się na półce z książkami.

Kto się na candy nie zapisał niech załuje ;p a ja Joannie bardzo dziękuję za nagrodę miło dostać takie śliczne rzeczy.
Mam zabronione kupowanie książek....bo nie mamy ich gdzie już stawiac, ja gdzie nie polezę wracam z książką. Dobrze że ostatnio nie wychodzę z domu.
pozdrawiam i lecę...



czwartek, 13 października 2011

i po balu...

Wreszcie...koniec przygotowań, nerwów (nie moich ale sie udzielają) - jest spokój. Przed imprezą i na imprezie i po niej też męczyły mnie jakieś zgagi i inne cholerstwo strasznie, więc nie było tak wesoło jakbym chciala ale było ok. :)
Mój mały komplet biżuterii do sukienki zrobiony w ostatniej chwili bo nie miałam czasu. :)
Biżuterię ślubną też Wam pokażę, jak już dostanę zdjęcia :)
Cieszę się że paczuszki z candy dotarły i że się przydały i podobały - fajnie ;)
Dziękuje za wyróżnienia - to bardzo miłe. Niestety jestem w niedoczasie więc się nimi nie podzielę :( . Niebawem pochwalę się prezentem od Asi - nagroda pocieszenia ale jaka ...cudo.
pozdrawiam i znikam polatać po urzędach....ble

wtorek, 20 września 2011

Czuję się jak ja...nareszcie ;)

Powoli zaczyna być dobrze. Oczywiście nie wszystko..ale i tak jest OK.  Pracuję nad organizacją czasu bo mi ,kurczę ,strasznie ucieka. Wracam powolutku do tworzenia, do fotografowania, do bloga i do czytania Waszych blogów. Mam więcej energii...a mówili że przejście na wegetarianizm jest złe ..a na mnie działa świetnie ;). Dziergam kwiatuszki na sympatyczną wymiankę, ale o tym kiedyś. I wreszcie zrobiłam proste srebrne biżutki...taki trening przed biżuterią ślubną siostry.

I troszkę się poznęcałam nad masą perłową:


To by było na tyle. pozdrawiam wszystkich a najbardziej tych co jeszcze o mnie pamiętają...(ja się tak czasem wyłączam z kontaktów międzyludzkich i w efekcie zawsze tracę znajomych bo się obrażają.)
Lecę przeglądać co tam natworzyliście :)

poniedziałek, 12 września 2011

wyczyny "konkurencji" :)

Zawsze mowię, że nie chcę być przykładem dla dzieci...w większości przypadków to jest bardzo słuszne ;p.
Na przykład w tym teraz...ja się lenię okrutnie, nic nie robię (oprócz gromadzenia dóbr i to zaczyna wygladać niepokojąco) snuję tylko plany (a dzialanie gdzie?) i w ogóle jestem jakas taka rozlazła. Na szczęście moja siostrzenica (lat 8,5) nie ma zamiaru brać ze mnie przykładu i zabrała się do tworzenia. Bierze udział w akcji
Marzycielska Poczta  i tworzy karteczki wykorzystując moje zbiory :) Miło że komuś się przydają.
pomagamy jej przyklejac bo jakos nie czuje się zbyt pewnie ale dodatki i ich ulozenie to juz jej sprawka. :)
To jej druga karteczka - jeszcze bez napisu na tym różowym :)

A ja mam do rozliczenia podatek i nie mam pojęcia jak to zrobić ale nad tym pracuję. Ale blogi zaniedbuję...
Paczki z candy nareszcie wysłałam :)
Pozdrawiam.

środa, 17 sierpnia 2011

niespodzianka mnie spotkała

Czas sie pochwalić co mi niespodzianie przyniósł mój lekko złosliwy lisonosz ;):
Piękny prawda? wewnątrz jest najprawdziwsza czterolistna koniczynka na szczęście. Dostałam go od Darii już jakiś czas temu i bardzo jej dziękuję po raz kolejny. Poprawił mi humor i już od dawna jest w użyciu.
Zmobilizowałam się dzięki niemu do planowania sobie (mniej więcej) codziennych zajęć i teraz czas mi tak nie leci przez palce...i widzę co zrobiłam i ogólnie przydatne takie cos.
I jeszcze raz się pochwalę - tym razem wymianką z Magdą . Jak ja jej zawracałam głowę....ma kobieta cierpliwość :)
Ja wysłałam kwiatki we wszystkich kolorach jakie posiadam - oprócz czerni. A dostałam to:


I to nie wszystko - ale zdjęcia reszty wyszły koszmarniejsze niz te więc nie wklejam.
Dzięki za wymiankę i za pomoc. Jestem naprawdę bardzo wdzięczna.

Nadal mi jakoś smutno i pusto w domu bez tej mojej czarnej przylepy...ale takie bywa życie.  Nie powiem żeby mi się to podobało :(
Kolczyki do wysłania w ramach candy są już prawie gotowe, ale trochę czasu minie zanim się zbiorę do wyjścia do jakiegoś miasta. Nie chce mi się i mam trochę zajęć w domu. No i lepię te zaproszenia ale już na finiszu jestem. huraa.
Znikam bo psy mnie męczą...chcą iśc na spacer. :)






niedziela, 7 sierpnia 2011

opóźnienie we wszystkim.

Przepraszam dziewczyny, które wygrały u mnie candy ale to potrwa dłużej niż myślałam. Jakoś nie jestem w nastroju do stworzenia czegokolwiek sensownego. :( Ale nie martwcie się - to minie i prezenty wyślę. Do tego pogoda jest koszmarna..łeb mnie boli. No i mam akcję 'zaproszenia' nareszcie - na finiszu...

I dziękuję za słowa pocieszenia pod moim poprzednim postem. Były mi potrzebne.
Nikt nie jest w stanie pocieszyć mojej starszej kotki niestety i biedna chodzi smutna , szuka Maleństwa i prawie nie je. Wiem że jej przejdzie ale nie wiedziałam że tak będzie to przeżywac...jak ja. :(
Pozdrawiam i do kiedyś.

czwartek, 4 sierpnia 2011

już nie ma :(

Smutno mi dziś. Mój czarny wirusek już mi nie będzie spał na laptopie, ani mruczał, ani chodził mi po głowie o 5 rano, ani śmiesznie miałczał ani nic....w życiu nie miałam tak śmiesznego kota...Jeszcze wczoraj się z nim bawiłam i patrzyłam jaki jest fajny, puchaty diabełek...Tak strasznie się bałam że takie coś się stanie...:(  Wyję od rana jak małe dziecko.. Strasznie mi smutno i ciągle mi się wydaje że jak spojrzę w okno to go tam zobaczę z tą głupią miną. :(
Tak wiem....można powiedzieć że to tylko kot. Dla mnie to aż kot. :(

środa, 3 sierpnia 2011

z pustką walczę

I tyle. Nie wiem czy pisać bo poprzedniego posta mi wcięło...ale moze to i lepiej.
Katar mnie opuścił wreszcie dziś...uff. Męczący ...no i taki katar latem - przesada. 
Męż za granicą, przyzwyczaiłam się do jego obecnosci bo m-c siedział w domu....teraz ciężko mi się odzwyczaić ale z czasem będzie ok. Pomysłów mam mnóstwo...gorzej z wykonaniem. Zakupiłam tekturę modelarską i ciacham wielkie koła....a do tego oczywiście dziergam kwiateczki na wymiankę. No i siedzę w ogórdku bo warzywka trzeba pozrywać i się  nimi zająć. Pod koniec tygodnia zajmę się przesyłkami do candy....jak dobrze pójdzie. Proszę o cierpliwość. :)
Coś mam problem ze zdjęciami...coś mi nie chcą wyjść dobre. Ale to nic..są jakie są. 
Dwie pary kolczyków w wesołych kolorkach....


środa, 27 lipca 2011

spóźnione losowanie w biegu

Dziękuję za trzymanie kciuków :) Troszkę spóźnione były wieści to i losowanie się opóźniło. M. się uparł że nie wylosoje póki się nie dowie czegoś... :) Praca M. ma być od 1-go sierpnia więc super. Oby nic nie wyskoczyło. Ale sio czarnym myślom.  :)
M. pomieszał wielką łapą w moim kapeluszu  i wylosował:
gratuluję i proszę o kontakt na maila :)
Pozdrawiam. E

poniedziałek, 25 lipca 2011

taaadaaammm czyli wylosowano....

Jak zwykle na powietrzu. :) W przerwie między szukaniem dziur w basenie...haha. Do rzeczy.
Losowanie było bardzo uczciwe - łapa do czapy, zamieszać i wylosować  - i nie kombinować :)

 I wylosował:
Piwi :)
Uśmiałam się jak wyciągnął tego losa :) - bo ciekawa jestem jakie kolczyki wypatrzyła - no i wychodzi że się dowiem. I tak bym spytala :)
Zamieszaliśmy jeszcze po raz drugi....i mamy
 Darias :)

 Proszę dziewczyny  kontakt ze mną na maila - jest w profilu.  Zastanówcie się co tam mam dla was poczynić :)
A teraz jeszcze informacyjnie.
Otóż...losów jeszcze nie wyrzuciłam bo jest możliwość że zrobimy jeszcze trzecie losowanie (dziś wieczorkiem lub jutro)...ale to zalezy czy nam się dziś uda dostać dobrą informację czy złą na temat pracy mojego M. Siedzimy trochę jak na szpilkach (zwłaszcza on) bo kota można dostać od tego czekania. W związku z tym prośbę mam -trzymajcie kciuki, przesyłajcie pozytywne wibracje czy coś w tym stylu :). A my czekamy na wieści...
Pozdrawiam słonecznie.













;

niedziela, 24 lipca 2011

mały odwyk

od wszystkiego szkodliwego...nawet od spędzania mnóstwa czasu przed komputerem....dlatego ostatnio mnie tu mało.  Nie mogę dużo siedzieć, pic kawy, zadnego alkoholu i nie wiem czego jeszcze ale sie okaże, no i mam nie żreć byle czego...To akurat dobre, bo lubię gotować, a teraz sezon na zielsko jest, a ja zielsko lubię bardzo - jestem np. fanką cukinii. ( jak ktoś ma jakiś ciekawy sprawdzony przepis na cukinię to poproszę :))
Odwyk od internetu (chwilowy) też ma dobre strony, bo za twórczość sie zabrałam wreszcie więc się nie lenię :) - tylko zdjęc brak bo kurcze pogoda jest jaka jest i wychodzą jakieś bure. No i ograniczyłam zakupy co też jest dobrą stroną odwyku bo muszę się nauczyc oszczędzać. :) Więc powstrzymałam się przed zakupami kamyczków z rabatem u P. Joanny - chyba pierwszy raz (polecam ten sklepik, zawsze szybko i sprawnie i kamyczki dobrane co dla mnie bardzo ważne bo przeważnie kupuję po 2 szt do kolczyków). Ze sklepem nic mnie nie łączy.....oprocz zakupow oczywiście :)
Z zaproszeniami wyszedł taki "sajgon", że prawie się wścieklam..ale nawet nie chce mi się o tym pisać. Jednak podobno mam je robić, więc na szczęście moje zawracanie głowy ludziom prośbami o wycinanki nie poszło na marne....uff
Jutro losowanie candy - zgodnie z planem - mam taką nadzieję.  Dziękuję wszystkim za udział, nie spodziewałam się takiej ilości zgłoszeń - bardzo mi miło. Cmoki ;)
A żeby nie było bez zdjęc to moje koteczki raz jeszcze w czasie bitwy w stokrotkach :)

I dziękuje wszystkim za wyróżnienia :) bardzo mi miło. 

piątek, 15 lipca 2011

szybkie candy biżutkowe

Oj...pomarudziłam trochę tu ostatnio ale czasem muszę - to silniejsze ode mnie. Dzięki wszystkim za słówko w komentarzu- nawet nie wiecie jak to czasem pomaga. :) Sytuacja nadal niepewna i ogólnie wielki znak zapytania....ale ja...wykazuję optymizm jak nigdy. Nie wiem skąd mi się to wzięło...ale niech tak będzie - lepsze to niż ciągłe martwienie się.  A tak w ogóle to ja jestem na urlopie...tak po chorobowym - posiedzę z miesiąc i poszukam pracy jakiejś albo coś. Na razie się zagrzebalam w papierach bo zaproszenia oczywiście na ostatnią chwilę...ale przywykłam już do zwyczajów mojej siostry :)
A teraz candy:
Będzie szybkie - do 24-go lipca. Tak mnie jakoś naszło...no i M. namawia i namawia :)
W sakiewce będą biżutki- zrobione zgodnie z preferencjami tego kto zostanie wylosowany. Oczywiście ten ktoś musi uwzględnić moje mozliwości twórcze :). Dorzucę też troszkę jakichś "przydasiów" - to też zależy kto w jakiej dziedzinie działa :)
Zasady są proste jak zawsze:
1. Zgłosić chęć udziału :)
2. Umieścić info na swoim blogu
3. Zajrzeć i zobaczyć kogo wylosował mój małżonek :) - 25.07
To by było na tyle.

piątek, 8 lipca 2011

wygrałam i się chwalę :)

Znowu. Bo jest czym - mnóstwo cudnych rzeczy do mnie przyszło. Nie tak dawno synek Doroty wylosował papierek właśnie w moim imieniem.  A oto nagrody:

Zdjęcia są jakie są ale takie mi ostatnio wychodzą na szybko w tym bałaganie. Całe mnóstwo papierków, kwiatuszków, błyskotek, piórek no i koronek Nie macie pojęcia ile ja się naszukałam takich koronek - obleciałam wszystkie pobliskie pasmanterie....jedyną jaką upolowałam cieniutką to o szerokości 1cm. A teraz mam całe mnóstwo. Były jeszcze czekolady ale się nie doczekały zdjęc bo zostały pozarte...:)
Bardzo dziękuję. :)

Teraz uprzedzam ze ponarzekam
Z mniej miłych rzeczy to cóż....w zasadzie jestem bezrobotna. Za jakieś pół miesiąca. To by mnie tak jakoś strasznie nie martwiło jakby nie to że mój cudownie nawrócony mąż też właśnie się stał bezrobotny bo jego praca za granicą nie wyszła...a on chce pracować za granicą koniecznie i wcale mu się nie dziwię. Dobrze że nie mamy rodziny na utrzymaniu.
I nie wiem co jest grane ale na nic nie mam sił...na nic. Czuję się jak staruszka jakaś. Zwleczenie się z łóżka rano to wyczyn. Nie wiem o co chodzi. Taki brak energii to mi się jeszcze nie zdarzył, żebym nie miała sił na zrobienie kolczyków. Muszę coś z tym zrobić tylko co? Wszelkie porady doktorów jak na razie są nieskuteczne. No cóż...nie marudzę już.

czwartek, 7 lipca 2011

znowu się chwalę :)

ostatnio na tym blogu to głównie się chwalę. Ale jak jest czym to czemu nie. Najpierw efekty ostatnich wymianek, nawet udało mi się zrobić zdjęcia, bo jakos ostatnio z tym u mnie niedobrze. Wymianka z Karoliną.
Ja jej oczywiście wysłałam kwiatuchy. Wymianka była dość dawno - efekty teraz. fotka też na szybko bo u mnie remont i bałagan.
Drugą wymiankę sobie zrobiłyśmy z Renatą.
Dostałam od niej mnóstwo serwetek - w tym liściaste czyli takie na jakie polowałam. Renatka o tym nie wiedziała i tak jakos przypadkiem wyszło. Oprócz serwetek dostałam wycinanki, ćwieki i...sami zobaczcie. Fotkę bezczelnie pożyczam bo tak szybko pochowałam te dobrocie, żeby mi się przy remoncie nie popsuły że nie zdażylam pstryknąć zdjęcia.
I jeszcze jedna na dziś.
Jakiś czas temu Asia zgodziła się mi pomóc w sprawie wycinanek do zaproszeń. I mam już wycinanki - i do tego całe mnóstwo niespodzianek dostałam.

Jak to zobaczyłam to stwierdziłam od razu że trzeba kwiatuszków dorobić....i aż się nauczyłam innego wzoru z tego wszystkiego. Wymianki kształcą. :)
Wszystkim dziewczynom bardzo dziękuję. Wymianki to bardzo fajna rzecz.
Miałam jeszcze kilka wymianek ale zdjęć sie nie doczekały przez ten remont. :(  Za te również dziękuję.
Jutro się znów pochwalę wygraną w candy. :)

niedziela, 26 czerwca 2011

dzis tylko wirus....

Taki czarny wirus mi się ciągle "instaluje" na laptopie. :) Nic go nie zniechęca...Utrudnia mi to pracę i zabawę też...ale czasem nie mam serca go wygodnić. Tak słodko wygląda..:)
Nie mam dziś na nic siły i jestem strasznie wkurzona więc to tyle....

niedziela, 12 czerwca 2011

jeśli ktoś ma ochotę...

Złapać licznik 20000 to zapraszam. Mam nadzieję że u mnie się nie "zawiesza". tak jakoś na niego spojrzałam i patrzę a tu taka liczba hmm. I ja wtedy dla tego kogoś coś zrobię, ale nie wiem co bo to będzie zależało od tej osoby. :) Jeśli ktoś złapie proszę o maila ze zrzutem ekranu. Adres mailowy w profilu.
Tymczasem wklejam fotkę pierwszej doniczki decu - wyszła okropna troszkę ale nie miałam do niej cierpliwości no i przeznaczyłam ją troszkę do poeksperymentowania co z czym i do czego.

piątek, 10 czerwca 2011

po długiej nieobecności

wracam tu, korzystając w przypływu "mocy". Do tej pory ledwo miałam siłę wstać z łóżka, a jak już wstałam to nie mogłam sobie miejsca znaleźć i byłam stale zmęczona. Wykańczał mnie nawet krótki spacer z psem. pewnie to od tego ze miałam wstręt do jedzenia...jak sie nie je to się nie ma siły. Ale już jest lepiej...chyba psycholog na mnie dobrze działa...co stwierdzam nie pierwszy raz. Tak..te psychologiczne gadki na mnie działają bardzo dobrze :) Dziś od samego rana wzięłam się za "robotę" - troszkę się zmuszam ale tak trzeba. Skończyłam część rzeczy które leżały rozgrzebane i czekały na moje chęci. I nawet zrobiłam im fotki...coby je tu pokazać, bo ostatnio to tylko się chwalę "łupami" a nie robię nic. To wcale nie znaczy że dziś się żadną zdobyczą nie pochwalę hihih. Ale najpierw moje tworki. Wielkie słonecznikowe koła, które miały być moje poszły do ludzi  (moje pierwsze kolczyki decu u ludzia jupi :)) więc poczyniłam nastepne bo to jednak lubię.

Kolczyki są dwustronne, ale nie mam fotki bo mi słońce uciekło. Na drugiej stronie mniszków są cudne dmuchawce.  :)
I jeszcze coś szydełkiem i tym razem to nawet nie są kwiatuszki.....choc kwiatuszków zrobiłam chyba z 300 na wymianki a jeszcze sobie dziergam dla siebie kilka. Dzięki temu oczywiscie miałam pretekst żeby się udać do pasmanterii po nowe kolorowe kłębki....ale pikne teraz są kolorki....mrrrr. ;)
A i kwiatuszki już posłane więc są, kurczę już mi zaczyna brakować dziergania ich...szczególnie tych kolorowych ...hmm.
.
I jeszcze moja najnowsza zdobycz: nagroda pocieszenia z candy w Montażowni. Miałam sobie wybrać jeden stempelek za 6zł :) - no to sobie wybrałam. Przy okazji zakupiłam jeszcze zestaw bloczków akrylowych. Przysłali mi wszystko w jednej przesyłeczce, nie kazali dopłacać za przesyłkę i jeszcze dorzucili fajny stempel z kotem. :) Skad wiedzieli że mam "kota" na punkcie kota? :)
Oto stempelki, była jeszcze karteczka z gratulacjami :) ale gdzieś ją zapodziałam.

Pozdrawiam wszystkich wesoło...korzystając z humoru :) Może to i chwalenie dnia przed zachodem słońca ale mam to gdzieś, dla mnie takie samopoczucie jak dziś to jak święto więc powinnam chyba imprezę urządzic haha. A to miał być krótki post i co....i nie wyszło :)
pozdrawiam. E

sobota, 28 maja 2011

czas się pochwalić :)

Będzie sporo zdjęć - niestety byle jakich ale lepszych nie zrobię :( A chcę się pochwalić tym co mnie ucieszyło...a co ;)
Przyszły  serwetki wygrane w candy tu - serwetki gromadzę nieustannie jak jakiś chomik więc bardzo mnie cieszy że mam nowe, takie śliczne kwiatowe :) Dziękuję raz jeszcze za wylosowanie mnie. ;)

Ale to nie koniec dobroci :) teraz to się dopiero zacznie
Jakiś czas temu dziergałam kwiatuszki dla  Kasi , która ma plan co z nimi zrobić. Mam nadzieję że się nadadzą....A ja dostałam w zamian całe mnóstwo rzeczy.
Najbardziej ucieszyły mnie rysunki... Ja kompletnie rysować nie umiem więc podziwiam talent. właśnie staram się zmontować dla nich ładne oprawy. Na razie bez opraw. Poczta troszkę pogieła  (niedobra). Mam nadzieję że nie zostanę "ubita' :) za te zdjęcia.
Całe mnóstwo wycinanek też dostałam, kwiatki, listki, nutki...są jeszcze chmurki i śnieżynki ale się schowały. :))
To nie koniec - materiał na broszki w kropeczki (polowałam na taki) i wściekle niebieski (uwielbiam) i jeszcze trzy taśmy.
I jeszcze :)
jestem bardzo ucieszona :) dziękuję.
Jak widzicie na razie gromadzę dobra wszelkie a nie robię nic oprócz kwiatuszków. Niestety. Poziom mojego krytycyzmu wobec siebie i swoich prac osiągnął poziom tak wielki że na wszelki wypadek nie robię nic, bo za każdym razem mam chęć się palnąć w łeb. najgorsze że ja wiem że tak mam i nie mam pojęcia co z tym zrobić... Jak mi nie przejdzie schowam wszystko do pudeł i wyniosę na strych, że by poczekało na lepsze czasy... bo jak tak patrzę czasem jak to wszystko leży to mi smutno jakoś.....Dobra...dosyc marudzenia.
Wazne jest to ze bardzo sie ciesze z niespodzianek od dziewczyn.
Pozdrawiam i lece robic to co mi jednak najlepiej wychodzi....cho nie tak dobrze jak bym chciala.

sobota, 21 maja 2011

nastrajam się pozytywnie

Przynajmniej próbuję...troszkę opornie idzie bo ja się strasznie burzy boję a tu od wczoraj przechodzą co jakiś czas. Drażliwa jestem strasznie przez to - nawet piwnicy nie ma  żeby się ukryć ;p.  No ale nic...trzeba się trzymać. :)
Teraz miłe rzeczy czyli podarki :)
Dostałam we czwartek cudny prezent od Magdy . Sami zobaczcie (wybaczcie zdjęcia ale nie mam do nich ostatnio nerw)
Piękny naszyjnik i kolczyki. Naszyjnik mnie bardzo ucieszył bo nie mam ich za wiele i zrobić ani nie umiem ani też nie mam cierpliwości do tego.
Karteczka mocno różana - też bym chciała takie kartki ładne robić :)
No i mnóstwo pięknych kamyczków i koralików. Na niektóre już mam plan tylko chęci do tworzenia brak...
Były jeszcze herbatki - ale zdjęc się nie doczekały bo jestem miłośniczką herbat wszelkich i szybko sie nimi zajęłam. Były przepyszne....będę latać po sklepach teraz i szukać tej o smaku leśnych jagód mniammm :)
Jeszcze raz bardzo dziękuję za to wszystko - dla mnie to była bardzo udana wymianka. Mam nadzieję że moje podarki (które dopiero idą do adresatki) też się spodobają. Jak zwykle mam tremę -  w zamartwianiu się jestem świetna niestety.
Jeszcze jednego prezenta dostałam - od kogoś mi bliskiego. ;) Dostałam pieniążka i miałam sobie kupić coś do kartek no to sobie kupiłam (nie wiem po co bo nie zrobiłam jeszcze żadnej oprócz komunijnej ale nadal sie upieram że zrobię) Prezent nabyłam w sklepie sklep.scrap.com.pl
Mało tego ale to mi było potrzebne - ćwiczę w wolnych chwilkach stempelkowanie :) A Glossy Accents  to mi nawet posłużył do ozdobienia butów haha.