Obserwatorzy

poniedziałek, 9 listopada 2009

jest nieźle...


Ok - poproszono mnie o zrobienie kolczyków - ja nazywam je serwetkowymi...tak mi przypominają. Zrobiłam jedne na próbę. Ale se wymyśliłam sprytnie żeby wieczorem czarnym kordonkiem robic..masakra. Wyszły takie nawet ok - jeszcze nie takie jak bym chciała. Ale i tak ok - w ciemnościach i bez planu... Na zdjęciach wyszły krzywe...normalnie nie widac ;/

2 komentarze:

  1. a ja uważam, że są super !

    co do, że tak powiem wydawania i gadania... to skądś to znam... ale mój małżonek już się przyzwyczaił bo mu mówie moje pieniądze moje pierdołki lubie to na nie wydaje...i już :)

    Pozdrawiam cieplutko i spokojnego powrotu pociągiem życze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kurczęęęę, no to mamy podobnie i w tej sprawie (z lekka narzekającego mężczyznę - że za mało mam czasu dla Niego - przez to moje szydełkowanie, że niby rozumie, że to pasja, ale ile można, itp., itd.) każdego dnia Mu tłumaczę, o co w tym wszystkim chodzi. a kolczyki są przepiękne i twórz mimo wszystko - z pasją - rzecz jasna :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za słówko :)