Obserwatorzy

środa, 18 sierpnia 2010

co mnie jeszcze spotka..hmm

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i miłe słowa..:)  Mam tak fatalny tydzień, że tym chętniej je czytam i jeszcze bardziej mnie cieszą. A niby tylko słowa...Dziękuję za nie. :)
Kontrolę przeżyłam...i było miło bardzo...Panowie z ZUS-u bywają mili. Ktoś mnie powinien kopnąć za to martwienie się na zapas. :) Kontrola się opóźniła....bo mój szef miał wypadek - niedaleko od drzwi mojego biura..- .i to wypadek poważny więc mamy tu zamieszanie i najedliśmy się strachu bardzo. Uwierzcie mi - powiadamianie rodziny o tym zdarzeniu było koszmarne. brrr . Ale jesteśmy dobrej myśli - wyjścia innego nie mamy. :(
Wesołe drewniaczki: zdjęcie w stadzie.
Tak się rozpędziłam, ze pewnie więcej bym naskładała....ale na szczęście musiałam jechać :)
I na zamówienie : kolczyki na bis, bo Pani zgubiła poprzednie i chciała podobne - podobają mi sie bardziej niż pierwowzór...ale nie wiem jaka będzie reakcja klientki.

7 komentarzy:

  1. śliczności u Ciebie:) też mnie ostatnio do drewienek ciągnie, a martwić się na zapas nie ma sensu, chociaż wiem z własnego doświadczenia że nie łatwo się jest po prostu nie martwić;)

    OdpowiedzUsuń
  2. fioletowo żółte cudeńka ;))) a reszta też fajna ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. no właśnie - najgorsze, co może być to martwienie się na zapas (oby nigdy więcej) :)

    te szydełkowe, bordowe kolczyki są takie hmm...intrygujące - aż chciałoby się ponosić je na swoich uszach

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolczyczki piekne ale drewniaczki świetne są!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie ci wyszły drewniaczki ,każde inne i każde urocze.A to mogę ci rękę podać też mam syndrom zamartwiania się na zapas ,meczące to ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Drewniaczki składaczki, genialny sposób na rozładowanie nerwów.. chwali się;)
    Pozdrawiam serdecznie, Poli

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje kolczyki to dopiero cudeńka. Jestem ich fanką.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za słówko :)

kulinarne