Dziś się nie będę rozpisywac....boli mnie ząb i chyba dlatego.
Oto efekty wymianki z Hanią . Dostałam cudne rzeczy - oto one.
Były jeszcze cukierki i herbatki ale zostały pożarte i wypite zanim zrobiłam zdjęcia.
Wszystko jest cudne ale najbardziej zachwyciły mnie sutaszki. Idealne dla mnie. Bardzo dziękuję raz jeszcze. Trudno nie kochać wymianek nie? ;)
Jeszcze małe ogłoszenie:
Na dogomanii a dokładnie pod tym linkiem znajduje się bazarek na którym można licytować moje starsze biżutki - potem będą jeszcze książki ale na razie je pakuję. Wszystko to dla kotów którymi opiekuje się Fundacja Chatul Zapraszam też na ich bazarek z kalendarzami i beloczkami.
Pozdrawiam serdecznie.
Obserwatorzy
poniedziałek, 14 listopada 2011
poniedziałek, 24 października 2011
szaro się zrobiło...
Ale nie w mojej twórczości . Ja lubię kolor ;) Ale humor mam "szary" - niestety fakt - bylo ładnie i słonecznie i kolorowo, a tu dziś tak buro i zimno i ogólnie, że się tak wyrażę BLE. .Ale przeżyję...na pocieszenie dziś gotuję zupę ogórkową, której jestem wielbicielką ;)
Siedzę i kleję pudełeczka na biżu, bo mi się skończyły skubane ;p. I usiłuję stworzyć album dla znajomych synka (1 rok) - to kolejny przejaw mojego "geniuszu" haha - album dla chłopca to trudna rzecz jak ktos lubi wszędzie wtryniać kwiatuszki, kokardki i koronki ;). Album to ogólnie trudna rzecz - ale jakoś dam radę - tylko ten mąż mnie pogania a tego to ja nie lubię - bo on sobie myśli że to takie hop-siup phi.
Ale się znowu rozpisałam jak szalona ...
A teraz kolczyki - maczkowe takie dla jednej dziewczyny o bardzo maczkowym nazwisku. Prezent dla Niej od Mojego M. - ponoć się podobały, ale czort wie ;)
Ogólnie cośtam sobie dłubię w czasie kiedy nie zgłębiam tajników ustawy o VAT (ble po raz kolejny) - ale nie mam zdjęć, bo nie mogę jakoś rozpracować mojej nowej zabawki którą dostalam od męża - aparat Panasonic. Aparat super, pełno funkcji - tylko fajnie by było wiedzieć jak to poustawiać ;) - przekłamuje mi kolory i teraz się męczę jak to ustawić.
Zdjęć biżuterii ślubnej na razie nie mam - czekam aż dostanę. \
pozdrawiam wszystkich i wracam do ogórkowej
P.S. Tak sobie myślę że chętnie wymienię się na jakieś książki....z tym że ja nie mam nic ambitnego, bo czytam zazwyczaj lekkie łatwe i przyjemne "dzieła".
Siedzę i kleję pudełeczka na biżu, bo mi się skończyły skubane ;p. I usiłuję stworzyć album dla znajomych synka (1 rok) - to kolejny przejaw mojego "geniuszu" haha - album dla chłopca to trudna rzecz jak ktos lubi wszędzie wtryniać kwiatuszki, kokardki i koronki ;). Album to ogólnie trudna rzecz - ale jakoś dam radę - tylko ten mąż mnie pogania a tego to ja nie lubię - bo on sobie myśli że to takie hop-siup phi.
Ale się znowu rozpisałam jak szalona ...
A teraz kolczyki - maczkowe takie dla jednej dziewczyny o bardzo maczkowym nazwisku. Prezent dla Niej od Mojego M. - ponoć się podobały, ale czort wie ;)
Ogólnie cośtam sobie dłubię w czasie kiedy nie zgłębiam tajników ustawy o VAT (ble po raz kolejny) - ale nie mam zdjęć, bo nie mogę jakoś rozpracować mojej nowej zabawki którą dostalam od męża - aparat Panasonic. Aparat super, pełno funkcji - tylko fajnie by było wiedzieć jak to poustawiać ;) - przekłamuje mi kolory i teraz się męczę jak to ustawić.
Zdjęć biżuterii ślubnej na razie nie mam - czekam aż dostanę. \
pozdrawiam wszystkich i wracam do ogórkowej
P.S. Tak sobie myślę że chętnie wymienię się na jakieś książki....z tym że ja nie mam nic ambitnego, bo czytam zazwyczaj lekkie łatwe i przyjemne "dzieła".
piątek, 21 października 2011
chwalę się
troszkę późno ale po tym weselu to miałam trochę porządkowania wszystkiego. Do rzeczy, bo znowu zaczynam się zbytnio rozpisywać nie na temat.
Zapisałam się kiedyś na candy u Asi i nie zostalam wylosowana ;p...ale za to dostałam nagrodę pocieszenia i to jaką ... Oto ona.
Obrazek z aniołkiem. Teraz widzę że fotkę zrobiłam troszkę źle, bo nie widać ze brzeg obrazka zdobi delikatna koronka która bardzo ładnie się komponuje i jeszcze dodaje mu uroku.
Serwetka, która juz panoszy się na półce z książkami.
Kto się na candy nie zapisał niech załuje ;p a ja Joannie bardzo dziękuję za nagrodę miło dostać takie śliczne rzeczy.
Mam zabronione kupowanie książek....bo nie mamy ich gdzie już stawiac, ja gdzie nie polezę wracam z książką. Dobrze że ostatnio nie wychodzę z domu.
pozdrawiam i lecę...
Zapisałam się kiedyś na candy u Asi i nie zostalam wylosowana ;p...ale za to dostałam nagrodę pocieszenia i to jaką ... Oto ona.
Obrazek z aniołkiem. Teraz widzę że fotkę zrobiłam troszkę źle, bo nie widać ze brzeg obrazka zdobi delikatna koronka która bardzo ładnie się komponuje i jeszcze dodaje mu uroku.
Serwetka, która juz panoszy się na półce z książkami.
Kto się na candy nie zapisał niech załuje ;p a ja Joannie bardzo dziękuję za nagrodę miło dostać takie śliczne rzeczy.
Mam zabronione kupowanie książek....bo nie mamy ich gdzie już stawiac, ja gdzie nie polezę wracam z książką. Dobrze że ostatnio nie wychodzę z domu.
pozdrawiam i lecę...
czwartek, 13 października 2011
i po balu...
Wreszcie...koniec przygotowań, nerwów (nie moich ale sie udzielają) - jest spokój. Przed imprezą i na imprezie i po niej też męczyły mnie jakieś zgagi i inne cholerstwo strasznie, więc nie było tak wesoło jakbym chciala ale było ok. :)
Mój mały komplet biżuterii do sukienki zrobiony w ostatniej chwili bo nie miałam czasu. :)
Biżuterię ślubną też Wam pokażę, jak już dostanę zdjęcia :)
Cieszę się że paczuszki z candy dotarły i że się przydały i podobały - fajnie ;)
Dziękuje za wyróżnienia - to bardzo miłe. Niestety jestem w niedoczasie więc się nimi nie podzielę :( . Niebawem pochwalę się prezentem od Asi - nagroda pocieszenia ale jaka ...cudo.
pozdrawiam i znikam polatać po urzędach....ble
Mój mały komplet biżuterii do sukienki zrobiony w ostatniej chwili bo nie miałam czasu. :)
Biżuterię ślubną też Wam pokażę, jak już dostanę zdjęcia :)
Cieszę się że paczuszki z candy dotarły i że się przydały i podobały - fajnie ;)
Dziękuje za wyróżnienia - to bardzo miłe. Niestety jestem w niedoczasie więc się nimi nie podzielę :( . Niebawem pochwalę się prezentem od Asi - nagroda pocieszenia ale jaka ...cudo.
pozdrawiam i znikam polatać po urzędach....ble
wtorek, 20 września 2011
Czuję się jak ja...nareszcie ;)
Powoli zaczyna być dobrze. Oczywiście nie wszystko..ale i tak jest OK. Pracuję nad organizacją czasu bo mi ,kurczę ,strasznie ucieka. Wracam powolutku do tworzenia, do fotografowania, do bloga i do czytania Waszych blogów. Mam więcej energii...a mówili że przejście na wegetarianizm jest złe ..a na mnie działa świetnie ;). Dziergam kwiatuszki na sympatyczną wymiankę, ale o tym kiedyś. I wreszcie zrobiłam proste srebrne biżutki...taki trening przed biżuterią ślubną siostry.
I troszkę się poznęcałam nad masą perłową:
To by było na tyle. pozdrawiam wszystkich a najbardziej tych co jeszcze o mnie pamiętają...(ja się tak czasem wyłączam z kontaktów międzyludzkich i w efekcie zawsze tracę znajomych bo się obrażają.)
Lecę przeglądać co tam natworzyliście :)
I troszkę się poznęcałam nad masą perłową:
To by było na tyle. pozdrawiam wszystkich a najbardziej tych co jeszcze o mnie pamiętają...(ja się tak czasem wyłączam z kontaktów międzyludzkich i w efekcie zawsze tracę znajomych bo się obrażają.)
Lecę przeglądać co tam natworzyliście :)
poniedziałek, 12 września 2011
wyczyny "konkurencji" :)
Zawsze mowię, że nie chcę być przykładem dla dzieci...w większości przypadków to jest bardzo słuszne ;p.
Na przykład w tym teraz...ja się lenię okrutnie, nic nie robię (oprócz gromadzenia dóbr i to zaczyna wygladać niepokojąco) snuję tylko plany (a dzialanie gdzie?) i w ogóle jestem jakas taka rozlazła. Na szczęście moja siostrzenica (lat 8,5) nie ma zamiaru brać ze mnie przykładu i zabrała się do tworzenia. Bierze udział w akcji
Marzycielska Poczta i tworzy karteczki wykorzystując moje zbiory :) Miło że komuś się przydają.
pomagamy jej przyklejac bo jakos nie czuje się zbyt pewnie ale dodatki i ich ulozenie to juz jej sprawka. :)
To jej druga karteczka - jeszcze bez napisu na tym różowym :)
A ja mam do rozliczenia podatek i nie mam pojęcia jak to zrobić ale nad tym pracuję. Ale blogi zaniedbuję...
Paczki z candy nareszcie wysłałam :)
Pozdrawiam.
Na przykład w tym teraz...ja się lenię okrutnie, nic nie robię (oprócz gromadzenia dóbr i to zaczyna wygladać niepokojąco) snuję tylko plany (a dzialanie gdzie?) i w ogóle jestem jakas taka rozlazła. Na szczęście moja siostrzenica (lat 8,5) nie ma zamiaru brać ze mnie przykładu i zabrała się do tworzenia. Bierze udział w akcji
Marzycielska Poczta i tworzy karteczki wykorzystując moje zbiory :) Miło że komuś się przydają.
pomagamy jej przyklejac bo jakos nie czuje się zbyt pewnie ale dodatki i ich ulozenie to juz jej sprawka. :)
To jej druga karteczka - jeszcze bez napisu na tym różowym :)
A ja mam do rozliczenia podatek i nie mam pojęcia jak to zrobić ale nad tym pracuję. Ale blogi zaniedbuję...
Paczki z candy nareszcie wysłałam :)
Pozdrawiam.
środa, 17 sierpnia 2011
niespodzianka mnie spotkała
Czas sie pochwalić co mi niespodzianie przyniósł mój lekko złosliwy lisonosz ;):
Piękny prawda? wewnątrz jest najprawdziwsza czterolistna koniczynka na szczęście. Dostałam go od Darii już jakiś czas temu i bardzo jej dziękuję po raz kolejny. Poprawił mi humor i już od dawna jest w użyciu.
Zmobilizowałam się dzięki niemu do planowania sobie (mniej więcej) codziennych zajęć i teraz czas mi tak nie leci przez palce...i widzę co zrobiłam i ogólnie przydatne takie cos.
I jeszcze raz się pochwalę - tym razem wymianką z Magdą . Jak ja jej zawracałam głowę....ma kobieta cierpliwość :)
Ja wysłałam kwiatki we wszystkich kolorach jakie posiadam - oprócz czerni. A dostałam to:
I to nie wszystko - ale zdjęcia reszty wyszły koszmarniejsze niz te więc nie wklejam.
Dzięki za wymiankę i za pomoc. Jestem naprawdę bardzo wdzięczna.
Nadal mi jakoś smutno i pusto w domu bez tej mojej czarnej przylepy...ale takie bywa życie. Nie powiem żeby mi się to podobało :(
Kolczyki do wysłania w ramach candy są już prawie gotowe, ale trochę czasu minie zanim się zbiorę do wyjścia do jakiegoś miasta. Nie chce mi się i mam trochę zajęć w domu. No i lepię te zaproszenia ale już na finiszu jestem. huraa.
Znikam bo psy mnie męczą...chcą iśc na spacer. :)
Piękny prawda? wewnątrz jest najprawdziwsza czterolistna koniczynka na szczęście. Dostałam go od Darii już jakiś czas temu i bardzo jej dziękuję po raz kolejny. Poprawił mi humor i już od dawna jest w użyciu.
Zmobilizowałam się dzięki niemu do planowania sobie (mniej więcej) codziennych zajęć i teraz czas mi tak nie leci przez palce...i widzę co zrobiłam i ogólnie przydatne takie cos.
I jeszcze raz się pochwalę - tym razem wymianką z Magdą . Jak ja jej zawracałam głowę....ma kobieta cierpliwość :)
Ja wysłałam kwiatki we wszystkich kolorach jakie posiadam - oprócz czerni. A dostałam to:
I to nie wszystko - ale zdjęcia reszty wyszły koszmarniejsze niz te więc nie wklejam.
Dzięki za wymiankę i za pomoc. Jestem naprawdę bardzo wdzięczna.
Nadal mi jakoś smutno i pusto w domu bez tej mojej czarnej przylepy...ale takie bywa życie. Nie powiem żeby mi się to podobało :(
Kolczyki do wysłania w ramach candy są już prawie gotowe, ale trochę czasu minie zanim się zbiorę do wyjścia do jakiegoś miasta. Nie chce mi się i mam trochę zajęć w domu. No i lepię te zaproszenia ale już na finiszu jestem. huraa.
Znikam bo psy mnie męczą...chcą iśc na spacer. :)
niedziela, 7 sierpnia 2011
opóźnienie we wszystkim.
Przepraszam dziewczyny, które wygrały u mnie candy ale to potrwa dłużej niż myślałam. Jakoś nie jestem w nastroju do stworzenia czegokolwiek sensownego. :( Ale nie martwcie się - to minie i prezenty wyślę. Do tego pogoda jest koszmarna..łeb mnie boli. No i mam akcję 'zaproszenia' nareszcie - na finiszu...
I dziękuję za słowa pocieszenia pod moim poprzednim postem. Były mi potrzebne.
Nikt nie jest w stanie pocieszyć mojej starszej kotki niestety i biedna chodzi smutna , szuka Maleństwa i prawie nie je. Wiem że jej przejdzie ale nie wiedziałam że tak będzie to przeżywac...jak ja. :(
Pozdrawiam i do kiedyś.
I dziękuję za słowa pocieszenia pod moim poprzednim postem. Były mi potrzebne.
Nikt nie jest w stanie pocieszyć mojej starszej kotki niestety i biedna chodzi smutna , szuka Maleństwa i prawie nie je. Wiem że jej przejdzie ale nie wiedziałam że tak będzie to przeżywac...jak ja. :(
Pozdrawiam i do kiedyś.
czwartek, 4 sierpnia 2011
już nie ma :(
Smutno mi dziś. Mój czarny wirusek już mi nie będzie spał na laptopie, ani mruczał, ani chodził mi po głowie o 5 rano, ani śmiesznie miałczał ani nic....w życiu nie miałam tak śmiesznego kota...Jeszcze wczoraj się z nim bawiłam i patrzyłam jaki jest fajny, puchaty diabełek...Tak strasznie się bałam że takie coś się stanie...:( Wyję od rana jak małe dziecko.. Strasznie mi smutno i ciągle mi się wydaje że jak spojrzę w okno to go tam zobaczę z tą głupią miną. :(Tak wiem....można powiedzieć że to tylko kot. Dla mnie to aż kot. :(
środa, 3 sierpnia 2011
z pustką walczę
I tyle. Nie wiem czy pisać bo poprzedniego posta mi wcięło...ale moze to i lepiej.
Katar mnie opuścił wreszcie dziś...uff. Męczący ...no i taki katar latem - przesada.
Męż za granicą, przyzwyczaiłam się do jego obecnosci bo m-c siedział w domu....teraz ciężko mi się odzwyczaić ale z czasem będzie ok. Pomysłów mam mnóstwo...gorzej z wykonaniem. Zakupiłam tekturę modelarską i ciacham wielkie koła....a do tego oczywiście dziergam kwiateczki na wymiankę. No i siedzę w ogórdku bo warzywka trzeba pozrywać i się nimi zająć. Pod koniec tygodnia zajmę się przesyłkami do candy....jak dobrze pójdzie. Proszę o cierpliwość. :)
Coś mam problem ze zdjęciami...coś mi nie chcą wyjść dobre. Ale to nic..są jakie są.
Dwie pary kolczyków w wesołych kolorkach....
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















